⌂ » Europa » Holandia » Amsterdam » Dzielnica czerwonych latarni w Amsterdamie: zasady i czego nie wolno

Dzielnica czerwonych latarni w Amsterdamie to miejsce, o którym każdy przynajmniej raz coś słyszał. Ale, co tak naprawdę się tam dzieje? I gdzie dokładnie się znajduje? O wszystkim dowiecie się z naszego poradnika. Przygotowaliśmy dla was wskazówki, które pomogą, gdy będziecie tutaj przebywać. Gotowi na podróż?

Zanim ruszysz w De Wallen, warto mieć w telefonie nasz polski audioprzewodnik po Amsterdamie — prowadzi przez centrum i wypada obok dzielnicy czerwonych latarni, więc od razu wiesz, na co patrzysz.

Pobierz polski audioprzewodnik po Amsterdamie

» CZYTAJ TAKŻE – W jakiej dzielnicy Amsterdamu najlepiej się zatrzymać?


De Wallen w skrócie: gdzie, kiedy i o czym pamiętać

  • Gdzie: De Wallen leży w najstarszej części Amsterdamu, dziesięć minut pieszo od dworca Centraal, między kanałami Oudezijds Voorburgwal i Oudezijds Achterburgwal. Nie trzeba jej szukać — wchodzi się w nią przypadkiem.
  • Wstęp: bezpłatny i całodobowy. To zwykła dzielnica miasta, nie teren zamknięty.
  • Najlepsza pora: 20:00–22:00, jeśli chcecie zobaczyć neony bez pijanego tłumu. W dzień — jeśli interesuje was architektura i Oude Kerk.
  • Żelazna zasada: żadnych zdjęć w stronę okien. Nigdy, nawet «dyskretnie».
  • Mandaty: 100 € za palenie marihuany na ulicy, 150 € za alkohol, hałas po 22:00 albo załatwianie się w zaułku.
  • Bezpieczeństwo: dzielnica jest dobrze pilnowana i spokojna. Realne ryzyko to kieszonkowcy i naciągacze sprzedający «narkotyki» w bramach.

Czy prostytucja jest legalna w Amsterdamie?

Prostytucja w Holandii jest legalna od 2000 roku. Legalna jest praca w oknie i w licencjonowanym lokalu, pod ścisłą kontrolą państwa. Prostytucja uliczna pozostaje zakazana, a straż miejska i policja pilnują tego w Holandii dość skutecznie.

W jakim celu zdecydowano się zalegalizować prostytucję w Holandii? Po pierwsze, by chronić osoby świadczące usługi seksualne. A po drugie, jako metoda zwalczania handlu ludźmi. Osoby te mają takie same prawa i obowiązki oraz przestrzegają tych samych przepisów co zwykli pracownicy. Ponadto od 2011 roku płacą nawet podatki od swoich dochodów. Z kolei bezrobotni mają prawo do zasiłku, a nawet renty inwalidzkiej. Rozpoczęcie takiej kariery jest dozwolone w wieku 21 lat.

Wielu turystów się myli, wierząc, że prostytucja jest legalna tylko w Holandii, a Dzielnica czerwonych latarni jest jedynie w Amsterdamie. W rzeczywistości sprzedaż cielesnych przyjemności jest dozwolona (i istnieją tam ich własne dzielnice czerwonych latarni) w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Łotwie, Grecji i Turcji. Jednak każdy z tych krajów ma swoje własne prawa oraz metody regulacji.

» CZYTAJ TAKŻE – Ulica czerwonych latarni w Paryżu: istnieje?

Jak znaleźć dzielnicę czerwonych latarni?

Dzielnica czerwonych latarni znajduje się w historycznym centrum Amsterdamu i jest nazywana po holendersku «De Wallen». Z głównego placu w Amsterdamie można tam dojść pieszo.

» CZYTAJ TAKŻE – Amsterdam w 1 dzień: co zobaczyć i czego spróbować?

Wycieczka po dzielnicy czerwonych latarni

Władze Amsterdamu nie są zadowolone, że głównymi atrakcjami miasta są domy publiczne i kawiarnie, a nie muzea Van Gogha i Rembrandta. Było już kilka prób przeniesienia ich z centrum na obrzeża. Ale tak można też stracić turystów. Efekt jest taki, że oprowadzanie grup wzdłuż okien jest dziś zakazane, a po 19:00 nie wolno prowadzić przez De Wallen dużych grup w ogóle. Legalne pozostają spacery, które opowiadają o historii dzielnicy, o prawie i o coffeeshopach, ale nie zatrzymują się pod oknami — i tylko takich szukajcie. Tutaj znajdziecie oprowadzanie z lokalsem, który pokaże wam tę część miasta.

» CZYTAJ TAKŻE – Muzea w Amsterdamie: które z nich warto odwiedzić?


Czy warto mieszkać w dzielnicy czerwonych latarni?

Odruchowa odpowiedź brzmi «nie», ale nie jest taka oczywista. De Wallen to jeden z najtańszych sposobów na nocleg w samym sercu miasta, a w centrum miasta hotele są niezwykle drogie (sprawdźcie sami). Tutaj znajdziecie za to sporo hosteli i jednogwiazdkowych hoteli w rozsądnych cenach. Trzeba tylko wiedzieć, na co się piszecie: pod oknami chodzą ludzie do białego rana, a przez ściany słychać bary. Jeśli szukacie ciszy, lepiej wybrać Jordaan albo Oud-West. Jeśli chcecie być w samym środku i zapłacić mniej, ulica czerwonych świateł nie jest najgorszą opcją.

Dzielnica czerwonych latarni: wybierz hotel

» CZYTAJ TAKŻE – Czego spróbować w Amsterdamie?


Kiedy lepiej odwiedzić dzielnicę czerwonych latarni?

Około 20:00–22:00 — najlepszy kompromis. Neony już świecą, kanały wyglądają efektownie, a tłum jest jeszcze trzeźwy i da się przejść uliczkami bez przepychania.

Po 23:00 — największy ruch i najwięcej problemów. Wtedy pojawiają się wieczory kawalerskie, robi się głośno, a straż miejska rozdaje najwięcej mandatów. Jeśli idziecie z dziećmi albo po prostu nie lubicie tłoku, to nie jest wasza pora.

W dzień — De Wallen wygląda jak to, czym naprawdę jest: jedna z najstarszych dzielnic Amsterdamu, z kościołem z XIV wieku, wąskimi kamienicami i kanałami. Źle oświetlone neony nie rozpraszają, więc widać architekturę. To najlepsza pora na zdjęcia — pod warunkiem, że nie celujecie w okna.

Nie macie odwagi iść tam na własną rękę? Skorzystajcie z pomocy doświadczonego przewodnika.

» CZYTAJ TAKŻE – 10 przydatnych rad dla turystów w Amsterdamie


Jak De Wallen działa od środka: prawo, okna i bezpieczeństwo

Wokół De Wallen narosło więcej legend niż faktów, więc kilka rzeczy warto wiedzieć, zanim tam wejdziecie.

  • To jest miejsce pracy, nie atrakcja. Osoby w oknach to samozatrudnieni pracownicy: wynajmują okno na zmianę, sami decydują o godzinach i o tym, kogo obsłużą, płacą podatki i mają takie same prawa jak każdy inny przedsiębiorca w Holandii.
  • Wiek: minimum 21 lat. Prawo podniosło tę granicę z osiemnastu właśnie po to, żeby utrudnić handel ludźmi.
  • Każde okno ma przycisk alarmowy połączony z ochroną i policją. To jeden z powodów, dla których praca w oknie jest w Holandii uważana za bezpieczniejszą niż na ulicy — prostytucja uliczna pozostaje zakazana.
  • Cenę i zakres ustala się przy oknie, przed wejściem. Nie ma cennika na wystawie i nie ma targowania się w środku.
  • Dzielnica się kurczy. Miasto od lat zmniejsza liczbę okien i planuje przeniesienie części branży do «erotycznego centrum» poza ścisłe centrum. To, co widzicie dziś, za kilka lat może wyglądać inaczej.
  • Zapomnijcie o «niebieskich oknach». Krążąca po internecie historia o kolorach światła oznaczających różne osoby to miejska legenda, a nie system oznaczeń.

I rzecz najważniejsza: to normalna dzielnica mieszkaniowa. Za oknami mieszkają ludzie, którzy rano idą do pracy, a wieczór po wieczorze słuchają pod oknem wrzasków wycieczek. Stąd wszystkie zasady, które opisujemy niżej — i stąd mandaty.

» Czytaj także – Co koniecznie trzeba zrobić w Amsterdamie?

Co jeszcze zobaczyć w De Wallen

Największa niespodzianka De Wallen jest taka, że to najstarsza część Amsterdamu — i widać to na każdym kroku, jeśli tylko podniesiecie wzrok znad neonów.

  • Oude Kerk — najstarszy budynek w mieście, kościół z przełomu XIII i XIV wieku, stojący dosłownie pośrodku dzielnicy, otoczony oknami. Dziś działa też jako galeria sztuki współczesnej, a z jego wieży jest jeden z najlepszych widoków na stare miasto.
  • Belle — brązowy pomnik pracownicy seksualnej przed Oude Kerk, odsłonięty w 2007 roku. Na cokole napis: Respect sex workers all over the world. Pierwszy taki pomnik na świecie.
  • Ons’ Lieve Heer op Solder — XVII-wieczna kamienica, w której na strychu ukryto cały katolicki kościół, bo katolikom nie wolno było wtedy modlić się publicznie. Jedno z najciekawszych małych muzeów w Amsterdamie.
  • Zeedijk i chińska dzielnica — tuż obok, ze świątynią buddyjską Fo Guang Shan He Hua, największą w Europie, i najlepszym w mieście jedzeniem azjatyckim.
  • Trompettersteeg — najwęższa uliczka Amsterdamu, szeroka na około metr. Przejście nią to osobne przeżycie.

» CZYTAJ TAKŻE – Kiedy najlepiej jechać do Amsterdamu?

Zasady postępowania podczas podróży po De Wallen

Amsterdam ma dość turystyki alkoholowej w De Wallen i od kilku lat egzekwuje zasady mandatami. Warto je znać, bo kosztują więcej niż wasz nocleg.

Czego nie wolnoMandat
Fotografowanie osób w oknachZakaz bezwzględny. Ochrona i mieszkańcy reagują natychmiast, a telefon może skończyć w kanale.
Palenie marihuany na ulicy w De Wallen100 € (zakaz obowiązuje od 2023 roku — palić wolno tylko w coffeeshopie)
Picie alkoholu na ulicy150 €
Załatwianie się w zaułku150 €
Hałasowanie po 22:00150 € od osoby
Oprowadzanie dużych grup po 19:00Zakazane. Dotyczy też przewodnika, nie tylko grupy.

I jedna zasada bez mandatu, ale najważniejsza: nie krzyczcie, nie pukajcie w szyby i nie blokujcie przejścia. Dla was to atrakcja na jeden wieczór, dla ludzi za oknami — dyżur w pracy.

Wbrew stereotypowi De Wallen nie jest niebezpieczną dzielnicą — kamer, patroli i ochroniarzy jest tu więcej niż gdziekolwiek indziej w Amsterdamie. Realne ryzyko jest prozaiczne: kieszonkowcy w tłumie i naciągacze zaczepiający w bocznych zaułkach. To, co sprzedają pod nazwą narkotyków, zwykle nimi nie jest, a bywa niebezpieczne — i stawia was po złej stronie prawa. Pilnujcie kieszeni i nie kupujcie niczego w bramie.

» Czytaj także – Najlepsze bary w Amsterdamie

Uważajcie na siebie!

Dzielnica czerwonych latarni: najczęściej zadawane pytania

Czy można tam wejść za darmo i o każdej porze?
Tak. De Wallen to zwykła dzielnica miasta, otwarta całą dobę, bez biletów i bramek. Płaci się tylko w konkretnych lokalach i muzeach.

Czy wolno robić zdjęcia?
Dzielnicy — tak, kanałów i kościoła — jak najbardziej. Osób w oknach — nigdy. To jedyna zasada, której egzekwowanie nie wymaga straży miejskiej: reagują ochroniarze, mieszkańcy i przechodnie.

Czy De Wallen jest bezpieczne?
Tak, to jedna z najlepiej pilnowanych części Amsterdamu — kamery, patrole i ochrona na każdym rogu. Uważają jednak kieszonkowcy, a w bocznych zaułkach kręcą się naciągacze sprzedający «narkotyki», które narkotykami nie są.

Czy można iść tam z dziećmi?
Formalnie nic tego nie zabrania, ale wieczorem to zły pomysł. W dzień dzielnica wygląda jak reszta starego Amsterdamu i spokojnie można nią przejść w drodze do Oude Kerk albo do chińskiej dzielnicy.

Czy turysta może kupić marihuanę w coffeeshopie?
W Amsterdamie na razie tak, ale palić wolno wyłącznie w środku. Od 2023 roku palenie na ulicach De Wallen kosztuje 100 € mandatu.

Ile czasu potrzeba na De Wallen?
Sam spacer to pół godziny — dzielnica jest mała. Z Oude Kerk, muzeum Ons’ Lieve Heer op Solder i przystankiem na piwo zrobi się z tego pół dnia.

Czy dzielnica zniknie?
Cała raczej nie, ale liczba okien maleje z roku na rok, a miasto planuje przeniesienie części branży do nowego «erotycznego centrum» poza ścisłym centrum.

» CZYTAJ TAKŻE – 10 błędów popełnianych przez turystów w Amsterdamie


» CZYTAJ TAKŻE – Niebezpieczne dzielnice Amsterdamu

» CZYTAJ TAKŻE – Co warto zobaczyć w Amsterdamie w 1 dzień: trasa i mapa

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *